26 lipca na lotnisku Aeroklubu Kieleckiego w Masłowie odbyły się pokazy lotnicze. Tego dnia Aeroklub Kielecki świętował swoje 80-lecie.
Nie jestem częstym bywalcem pokazów lotniczych, zresztą nie o porównywanie tu chodzi. Przybyłem przed rozpoczęciem, i wyszedłem jako jeden z ostatnich z terenu pokazów. Cały czas bawiłem się świetnie – i niech to będzie recenzją tej imprezy.
A było co podziwiać, na niebie zobaczyć mogliśmy:
- śmigłowce Bell UH-1 Huey (legendarny wojskowy śmigłowiec transportowy, znany z licznych misji i filmów) i Bolkow Bo105 (cywilna wersja śmigłowca zdolnego do akrobacji). Bell efektowny i jedyny w swoim rodzaju, kilkukrotnie skakali z jego pokładu skoczkowie spadochronowi, także o zmierzchu, z podświetlonymi elementami stroju. Bardzo widowiskowo. Nie mniej interesująco wyglądał pokaz Bo105, wykonujący akrobacje wydawałoby się zarezerwowane tylko dla samolotów. Oba śmigłowce lecące w tandemie to osobna kategoria do podziwiania (i fotografowania). Wieczorem wystartował też Bell 407GXi











- samoloty RWD-5 samolot współczesny acz konstrukcja z 1931 r., Aero L-39 Albatros czechosłowacki odrzutowy samolot szkolno-bojowy, PZL TS-8 Bies na którego patrzyłem z sentymentem – ten model przez lata zdobił skwer na kieleckim KSM-ie, i drugi na Grunwaldzkiej , rozpoczynający pokazy Zlin 526F, PZL M18 Dromader z efektownym zrzutem wody, super zwinne Extra 300LP i GB1 GameBird, Piper L-4J Cub, Canada DHC-1 Chipmunk, CubCrafters Carbon Cub CCK-2000, Piper PA-46-M600 SLS,, swoje umiejętności prezentował BushCat Demo Team (samolot STOL, zdolny do startu niemal w miejscu) z zamontowanymi syrenami strażackimi – którego pilot podczas wieczornego bloku popisał się efektownymi przelotami z użyciem fajerwerków, efektów dymnych i oczywiście wszystko to okraszone dźwiękiem syreny, podczas imprezy lądował też Lighter 600
















