Około kilometra od szkoły w Radomicach (gm. Morawica) znajduje się zrekonstruowane stanowisko czołgu „Pantera”. Kiedy przygotowano boksy dla czołgów, miały one wymiar 8 m długości i 4 m szerokości. W tej chwili, mimo że są doskonale widoczne po obu stronach drogi, są znacznie mniejsze, ściany obsypały się a wgłębienia zarosły. Wzdłuż leśnej drogi między Łabędziowem a Radomicami znaleźć można kilkadziesiąt zagłębień, które nie powstały siłami natury, a były w styczniu 1945 r. stanowiskami niemieckich czołgów.










Około 120 pojazdów, w większości czołgów Panzerkampfwagen V Panther, dział szturmowych, haubic samobieżnych z 2 pułku pancernego (2. Pz Rgt) 16 dywizji pancernej (16. Pz Div) Werhmachtu stacjonowało w tym miejscu od grudnia 1944 r.
Właśnie w styczniu 1945 r. doszło do bitwy pancernej między wojskiem radzieckim i Wehrmachtem. 12 stycznia 1945 r. Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę z przyczółka sandomierskiego. Niemcy odparli atak radzieckich czołgów i piechoty. Niedługo później Rosjanie okrążyli niemieckie czołgi. Wozy Wermachtu uciekały w nocy z 13 na 14 stycznia na zachód w stronę mostu w Morawicy lub przez zamarzniętą Czarną Nidę. Nie wszystkim jednak dane było dotrzeć na drugi brzeg rzeki…. Wiele pojazdów ugrzęzło w rzece, niektóre wysadziły przed ucieczką załogi, inne – już po wojnie – wysadzali saperzy. Teraz patrzymy na każdy wydobyty fragment sprzętu bojowego jak na cenny zabytek, ale pamiętajmy, że po wojnie, mieszkańcy albo wykorzystywali zdobyte fragmenty pancernego sprzętu w swoich gospodarstwach, albo bez sentymentu trafiał on do hut.
Nie tylko jamy zostały w ziemi po tamtych tragicznych wydarzeniach. W Radomicach znajdziemy II Wojenne mogiły poległych podczas walk.


Do dziś zresztą historie o zatopionych w Czarnej Nidzie czołgach rozpalają wyobraźnię historyków i poszukiwaczy. Co ważne, często są one prawdziwe. Najsłynniejsze i najbardziej dyskusyjne, jest wydobycie z rzeki koło Bieleckich Młynów wraku jednej z „Panter” w 1990 r. Niestety niedługo potem została nielegalnie wywieziona do USA. Od tego czasu trwa dyskusja, że być może to lepiej, bo tam kolekcjoner doprowadził pojazd do stanu jezdnego, a w Polsce prawdopodobnie podzieliłaby los niejednego zabytku niszczejącego pod chmurką. Nie mniej jednak pewne jest to, że została wywieziona z wbrew przepisom obowiązującego prawa, i by zobaczyć „panterę” z Czarnej Nidy trzeba pojechać na drugą stronę kuli ziemskiej.
W 2003 roku wydobyto kolejny wrak niemieckiego czołgu, tym razem był to Panzerkampfwagen V „Pantera”, znalezisko trafiło do Muzeum Orła Białego.
28 września 2023 r. w Bieleckich Młynach wydobyto kolejne wraki pojazdów: Bergepanther Ausf. D, wykonany na podwoziu „Pantery” elementy wczesnej wersji produkcyjnej czołgu Panzerkampfwagen IV Ausf. J, a także wieżę czołgu Panzerkampfwagen V, elementy działa szturmowego Sturmgeschütz III i elementy półgąsienicowego transportera opancerzonego SdKfz 251Ausf.
Pozostając w tematyce, warto tez odwiedzić pozostałości niemieckich rowów przeciwczołgowych w lesie koło Młodzaw Dużych.
Jeśli zainteresowała Państwa treść tego artykułu, możecie wesprzeć KAC na kilka sposobów. Jeśli na przykład macie Państwo jakieś przedmioty związane z lotnictwem lub inne militaria które mogłyby zostać eksponatami w Kielce Air Collection, zapraszam do kontaktu. Można też postawić mi wirtualną kawę (a że kawy nie piję, to pewnie zamiast niej coś nowego pojawi się w gablotce i na stronie).