W Orchowie, przy trasie 482 znajduje się tablica upamiętniająca ppor. pil. Piotra Ruszla. który zmarł wskutek ran po zestrzeleniu i katastrofie samolotu PZL P11c (lub PZL P7), 2 września 1939 r.

ppor. pil. Piotr Ruszel. fot. ze strony http://www.bohaterowie1939.pl/polegly,ruszel,piotr,5957.html

Tak Ł. Łydżba opisywał to wydarzenie w publikacji Dywizjon Myśliwski III/6 Lwowski, wydanej w 2011 roku: „Kiedy w oddali ucichły strzały opl i odgłosy walki, w stronę lądowiska w Orchowie zaczęły się zbliżać myśliwce z zasadzki, być może rozproszone. Myśliwce leciały z północy na południe, przelatując nad torami kolejowymi na północ od wioski Orchów, gdzie wyładowywali się żołnierze 4. Pułku Piechoty Legionów. Obsługi stanowisk karabinów maszynowych, ustawionych do strzelania przeciwlotniczego dla osłony wyładunku pociągu, otworzyły silny ogień do lądujących maszyn. Dodatkowo żołnierze z transportu zaczęli strzelać ze swojej broni strzeleckiej. Lotnicy wystrzelili nawet zielone rakiety sygnalizacyjne, żeby pokazać, że to polskie samoloty. Ale to niestety nic nie pomogło. Jednym z lądujących lotników był prawdopodobnie pchor. pil. Wiesław Choms, który z powodu trafień kaemów i/lub wykonywania uników, lecąc z minimalną prędkością podczas podchodzenia do lądowania, stracił kontrolę nad samolotem i wleciał w las po południowej stronie szosy. Maszyna zawisła na drzewie. Poturbowany pilot wydostał się z samolotu i odszedł w miejsce przygotowywanej zasadzki. Wracający z tego lotu bojowego pchor. pil. Piotr Ruszel miał mniej szczęścia. Podczas podchodzenia do lądowania nad torami kolejowymi koło stacji Łask-Orchów jego myśliwiec PZL P.11c został trafiony tuż nad ziemią ogniem karabinów maszynowych. W trakcie przyziemienia samolot wpadł do rowu biegnącego wzdłuż pola i skapotował. Trafienie »wrogiego« samolotu wywołało radość żołnierzy stojących przy wagonach. Żołnierze oraz świadkowie wypadku natychmiast pobiegli do wraku, sadząc, że jest to niemiecka maszyna. Kiedy zorientowali się w sytuacji, wydobyli z rozbitej maszyny rannego pchor. pil. Piotra Ruszela, który według świadków miał rany postrzałowe. Ranny pilot został odwieziony do szpitala w Łasku. Niestety, lotnik zmarł w trakcie transportu do szpitala lub w samym szpitalu”

Znalazłem też informacje, że pilot swój ostatni lot wykonywał na samolocie P.7 nr takt 6, 61-S (takie wnioski po dodatkowych badaniach przedstawiono w wydawnictwie Technika Wojskowa Historia 6/2020 (special)).

Na forum Odkrywcy prezentowane były zdjęcia samolotu P.7 nb 6 po katastrofie.

Tablica przy trasie 482, przeciwko posesji z numerem Orchów 12 (jadąc do Zduńskiej Woli, po lewej stronie, kilka metrów od jezdni).

Zdjęcia wykonane 5 lutego 2024 r. Trafiłem na deszczowy dzień, przez co tablica jest mniej czytelna.