Kładka na rzece Bobrzy, zwana przez mieszkańców „ławą„, wykonana została z ram trzech pojazdów pozostawionych w okolicy po bitwie, która rozegrała się w tym miejscu w styczniu 1945 roku. Kładka łączy Wyrowce z Bobrzą.

„Ława” nad Bobrzą, 23 października 2025 r.

Rankiem 15 stycznia 1945 roku Niemcy zostali wyparci z Kielc. Dowodzone przez gen. Walthera Nehringa siły niemieckie wycofały się w kierunku Mniowa i Końskich (jednostki XXIV. Korpusu Pancernego w tym 16 i 17 Dywizja Pancerna, pojedyncze pojazdy pozostałe z 424 Batalionu Czołgów Ciężkich, 614 Kompanii Ciężkich Niszczycieli Czołgów, 210 i 322 Brygady Dział Szturmowych, jednostki z 3 Brygady Rakietowej oraz grupy piechoty z rozbitego XXXXVIII Korpusu Pancernego). Jedna z tych jednostek zatrzymała się we wsi Bobrza. 15 stycznia na wieść o zbliżających się Rosjanach duża grupa wycofała się, jednak część okopała się na Bobrskiej Górze. Tego samego dnia około południa od strony Porzecza w kierunku Mniowa przemieszczała się duża liczba wojsk radzieckich (prawdopodobnie 4 Armii Pancernej). Przejazd trwał do wieczora, dlatego też część czerwonoarmistów pozostała w Bobrzy na kwaterach. Niemcy ukryci w okopach nie podejmowali żadnych działań. W nocy śpiących Rosjan zaatakowały od strony Porzecza tzw. Legiony Wschodnie. Walki spowodowały śmierć wielu Rosjan i zniszczenie wielu zabudowań.

Rankiem 16 stycznia Niemcy wzmocnieni posiłkami (XXIV Korpusu Pancernego) zajęli Górę Cmentarną w Cmińsku umieszczając tam artylerię, która prowadziła ostrzał w kierunku Bobrzy. Stacjonujący tam Rosjanie także użyli dział ostrzeliwując pozycje niemieckie w Cmińsku. Przed południem nastąpił atak czołgów niemieckich, które przez Podglinie szturmowały pozycje rosyjskie w Bobrzy. Rosjanom sprzyjały wysokie brzegi tzw. kanału bobrzańskiego i rzeki Bobrzy. Niemcy próbowali przedrzeć się w okolicy mostu przy murze oporowym oraz w okolicy Porzecza.W wielu miejscach dochodziło do walki wręcz. Niemcy zostali wyparci w okolice Samsonowa. Ze wspomnień mieszkańców wynika, że Rosjanie używali wyszkolonych psów zaprzężonych w sanki do zwożenia rannych z pola bitwy.

Łącznie podczas walk zginęło 283 Rosjan i około 300 Niemców. Poległych pochowano w zbiorowych mogiłach blisko rzeki. Część ciał została później ekshumowana. Reszta nadal spoczywa pochowana w nieoznaczonych grobach blisko rzeki Bobrzy oraz prawdopodobnie na terenie wsi. Duży pochówek żołnierzy niemieckich znajdował się także wzdłuż drogi z Ćmińska do Samsonowa. Wśród poległych Rosjan był major Anuszawan Gałojan chirurg 4 Armii Pancernej. Gdy został ranny przenoszono go na pierzynie. Pierwotnie pochowany na Berlince, potem przeniesiony na cmentarz w Ćmińsku. Podczas ekshumacji znaleziono przy nim skalpel lekarski, który później Jan Fronczyk przekazał jego synowi. W ojczystej Armenii nazwano na jego cześć miejscowość – Anuszawan. Zasłużeni dla Armenii synowie Gałojana doczekali się w Erywaniu ulicy swego nazwiska.
Na pobojowisku pozostało kilkanaście czołgów i szereg innego sprzętu wojskowego. Spalone zostały zabudowania w Bobrzy i w sąsiednich miejscowościach, zniszczeniu uległ kościół i szkoła w Ćmińsku. Zginęli także mieszkańcy okolicznych wsi min. Snoch i Nadolnik z Bobrzy, Janina Zwierzchowska z Porzecza, Eugeniusz Dawidowicz z Wyrowców i Henryk Sobura. Okoliczni mieszkańcy w trakcie bitwy opuszczali swoje zabudowania szukając schronienia w sąsiednich wsiach, lasach i wąwozach, chowali się w piwnicach i wykopanych schronach. Po bitwie pozostało wiele sprzętu wojskowego oraz liczne niewybuchy i niewypały, które spowodowały śmierć ok. 30 osób. Właśnie z ram pojazdów pozostawionych po bitwie okoliczni mieszkańcy po zakończeniu wojny stworzyli solidny mostek – kładkę zwaną „ławą”. Zastąpiła ona dotychczasową przeprawę przez rzekę.

Pozostawiony po bitwie sprzęt okoliczna ludność zbierała i wykorzystywała ponownie. Hełmy służyły często jako miski dla drobiu i psów, wymontowane ogniwa gąsienic spawano i robiono słupki ogrodzeniowe, wszelakiego rodzaju blachy służyły jako kładki, nakrywano nimi niewielkie dachy, większe elementy wykorzystywano w budownictwie. Różnorodne elementy metalowe przerabiali tutejsi kowale dając im drugie życie. W okolicznych gospodarstwach jeszcze niedawno znaleźć można było elementy wyposażenia żołnierskiego, łuski po pociskach, kanistry, fragmenty pojazdów i wiele innych pozostałości po bitwie. Dwa samochody Steyr udało się uruchomić Władysławowi Grzeli. Jeden z nich używali strażacy z OSP w Ćmińsku. Drugi pracował przy zwózce drewna, a od 1950 roku służył w OSP w Samsonowie.

Na placu po bitwie pozostały zniszczone w różnym stopniu m.in.: ciągnik artyleryjski Sd.Kfz. 10, czołg PzKpfw V Panther, niszczyciel czołgów Marder, ciągnik artyleryjski Steyr RSO/1, Bergepanzer Tiger, Panzerkampfwagen IV, czołg T34/85, samochód Steyr, transporter opancerzony Sd.Kfz.250, działo samobieżne „Nashorn”, pojazd wielozadaniowy Sd.Kfz Kettenkrad, Opel Maultier, czołg PzKpfw VI Tiger Ausf.E, Panzerjäger Tiger(P) (Sd.Kfz.184)

Tekst pochodzi z planszy przy „ławie” przygotowanej na podstawie B. Kozak, Ofensywa styczniowa 1945 roku w rejonie Ćmińska, Samsonowa i Zagnańska, „Świętokrzyskie”, nr 15(19), 2015, s.66-77.; oraz wspomnień mieszkańców i informacji zebranych przez miłośników historii. Tablicę stworzył Grzegorz Szlefarski.

Podczas naszej wizyty coś zwróciło moją uwagę, okazało się że przy „ławie” znajduje się skrytka geocachingowa. Wpisaliśmy się z Franciszkiem. 23 października 2025 r.