Na zdjęciu mogiła lotnika Michała Glattmana znajdująca się na Cmentarzu Starym w Kielcach (miejsce 11A; 9; 13).
Odwiedzam ją jesienią od kilku lat. Odwiedziłem nagrobek Gallamana także 1 listopada 2025 r. kiedy byłem ok. południa na rodzinnych grobach. Okazało się, że roślinność postanowiła ukryć tożsamość pochowanego w niej lotnika.

Wróciłem wieczorem, by zadbać troszkę o to miejsce ostatniego spoczynku. Na koniec zapaliłem symboliczny znicz dla lotników, których już nie ma z nami (fot w nagłówku).
Za portalem Niebieska Eskadra:

Michał Glat(t)man przyszedł na świat na południu Polski 3 sierpnia 1896 r. Białej nie daleko od Bielska. To jest dzisiejsza Bielsko Biała. Uczył się w rodzinnym mieście i grodzie Kraka. Po zdaniu egzaminu maturalnego rozpoczął studia. Studiował z dala od Polski bo w Niemczech. Nie ukończył tej edukacji. Naukę przerwał wybuch I wojny światowej. Jako ochotnik zgłosił się do wojska. Były to Legiony. Służył w 1 Brygadzie. Związany z nimi nie uniknął wcielenia do armii austriackiej. Znalazł się na służbie w lotnictwie. Po upadku cesarstwa austro – węgierskiego nie zawahał się co do dalszego swojego życia. Wybrał odradzającą się Polskę i służbę w Wojsku Polskim. Walczył między innymi w okolicach Twierdzy Przemyśl. Po zwolnieniu z wojska pracował związał się z branżą automobilową (samochodową). Do lotnictwa wrócił w 1930 r. Był kierownikiem warsztatów szybowcowych. Szkolił innych jako pilot instruktor w Łucku i Krzemieńcu. Te same obowiązki wykonywał w Szkole Szybowcowej działającej w Polichnie – Pińczowie. Zginął śmiercią lotnika 3 lipca 1936 r. Został pochowany w Kielcach.
Autorem noty jest Konrad RYDOŁOWSKI
Źródła:
„Pamięci polskich lotników…” A. Popiel *
„Wypadki śmiertelne…” A. Popiel