W 2023 roku pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie poszukiwali właściciela lub zarządcy samolotu Jak-23 numer boczny 1616, który ustawiony jest przy pętli autobusowej u zbiegu ulic – ks. Józefa i Astronautów w Krakowie.
Związane to było z planami remontów w tej okolicy, które jednak do połowy 2024 roku nie rozpoczęły się.
Maszynę w tym miejscu ustawiono w czasach PRL, znalazłem informację, że miało to miejsce w roku 1958 (w innych opisach – poniżej – pojawia się data 1964). Miejsce gdzie ustawiono Jaka nie jest przypadkowe, bo po wojnie w Bielanach zbudowano osiedle oficerskie dla lotniczej kadry, z oddalonej o 5 kilometrów wojskowej jednostki lotniczej w Balicach. Wybudowano czternaście niewielkich bloków, sklep i pętlą autobusową, gdzie ustawiono samolot.
Jak-23 z Bielan był używany między innymi w 2. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego 7. Dywizji Myśliwskiej stacjonującym na Balicach.

Na stronie Lotnictwo w Obiektywie znajduje się doskonały opis samolotu, który zacytuję:
Historia tego egzemplarza nie jest niestety dokładnie znana. Samolot zaraz po wycofaniu z użytkowania był eksponowany jako pomnik na terenie Jednostki Wojskowej w Balicach skąd krótko później, około 1964 roku został przeniesiony na nowo powstałe osiedle wojskowe na krakowskich Bielanach. W tym czasie uzyskał on swój fikcyjny numer boczny 1616 (będący nr JW w Balicach) oraz strzałę „As lotnictwa myśliwskiego”. Na tym miejscu pozostaje do dzisiaj, niestety w bardzo złym stanie technicznym. Ostatnie „odmalowanie” Jaka miało miejsce w 2005 roku. Od tego czasu ten piękny eksponat niestety niszczeje co obrazują aktualne (2018) zdjęcia. Co jakiś czas czynione są starania w kwestii przeprowadzenia kapitalnego remontu przez sponsora prywatnego lub Budżet Obywatelski, niestety bez skutku…
Z maszyną związana jest zabawna anegdota z końca lat 60. Otóż pierwotnie samolot ustawiony na cokole był w pełni sprawny i kompletny. W czasie jednej z ówczesnych srogich i śnieżnych zim, jeden z oficerów mieszkających na osiedlu wpadł na pomysł, aby do odśnieżenia ulicy Ks. Józefa wykorzystać samolot, a konkretnie jego sprawny silnik odrzutowy. Niestety pomysł nie okazał się szczęśliwy, nad rozregulowanym silnikiem zabrakło kontroli co skończyło się zerwaniem dachu z dwóch budynków mieszkalnych w sąsiedztwie osiedla. Sprawę natychmiast zatajono, wojsko odbudowało zniszczenia, a oficer podobno został zdegradowany. Bezpośrednim skutkiem tego incydentu było wymontowanie jednostki napędowej z samolotu, w związku z czym kadłub maszyny jest obecnie pusty…













