Rejestrator parametrów lotu (Flight Data Recorder) z brytyjskiego samolotu myśliwskiego pionowego startu i lądowania BAe Harrier.

BAe Harrier https://pixabay.com

Jako nośnik wykorzystano tu taśmę magnetyczną w pętli, co oznacza, że dane nadpisywane są co jakąś jednostkę czasu. W skrócie jest to pewnego rodzaju magnetofon, co widać nawet na zdjęciach przedstawiających budowę urządzenia. Wyraźnie widać głowice magnetyzujące taśmę, podobne do tych spotykanych w magnetofonach i walkmenach (kto miał to pamięta).

Głowice, podobne do spotykanych w magnetofonach
Widoczna rolka z taśmą, i sama taśma

Rejestratory, o zróżnicowanym wyglądzie (w zależności od producenta, modelu samolotu i przeznaczenia), montuje się w wielu rodzajach statków powietrznych. Wbrew nazwie „czarna skrzynka”, stosuje się jaskrawe kolory: żółty, pomarańczowy lub czerwony, by w razie katastrofy było łatwiej je odszukać (czarny zapewne odnosi się do okoliczności, w jakich przydają się najbardziej). Często mają także wbudowane urządzenia naprowadzające, które jednak działają tylko określony czas, po odłączeniu od zasilania (po katastrofie).

Rejestratory najszersze zastosowanie znalazły oczywiście w lotnictwie cywilnym. Generalną zasadą konstruowania „czarnych skrzynek” jest ich odporność. Wszak powinny przetrwać katastrofę (przyjęto, że powinny wytrzymać przeciążenia rzędu 3400 g, zanurzenie na głębokość 6km, a także wysoką temperaturę – w której mogą się znaleźć w wypadku pożaru).

Po odkręceniu czterech śrub i zdjęciu pokrywy, widzimy wypełnienie z lekkiego tworzywa, zapewne mające chronić wnętrze przed wibracjami i temperaturą.
W środku znajduje się urządzenie, podobne do małego magnetofonu

Stosowaną dawniej metodą zapisu parametrów był rowek żłobiony w taśmie aluminiowej, obecnie stosuje się taśmę magnetyczną (jak w moim egzemplarzu), lub coraz częściej materiały półprzewodnikowe. Rejestrowanych może być nawet 1000 różnych parametrów.

Tylko domysłem pozostaje, czy rejestrator był używany ostatnio w 2004 roku?

Wymagany dla danego typu samolotu (zapewne ma to zastosowanie w odniesieniu do lotnictwa cywilnego) zestaw rejestrowanych danych (czyli to jakie, jak często i przez jaki czas mają być gromadzone) określają szczegółowe przepisy. Jest to co najmniej 88 obowiązkowych podstawowych parametrów takich jak: czas, wysokość, prędkość czy kierunek. Zawsze pewnie zapisywany jest też tryb pracy autopilota, pozycja flap, (jeśli wystąpiły) alarmy pożarowe, parametry pracy silników i wiele innych.

Często w skład FDR wchodzi też rejestrator szybkiego dostępu (QAR, od ang. quick access recorder), ewentualnie w wersji z pamięcią półprzewodnikową (QAR SSQAR, od ang. solid-state quick access recorder).
Warto wspomnieć, że twórcami pierwszego na świecie SSQAR byli Polacy, z firmy TTM, obecnie ATM (1987), i od 1990 roku miały go na pokładzie wszystkie samoloty naszego narodowego przewoźnika.

Samoloty pasażerskie zawsze są wyposażone w co najmniej dwa rejestratory: danych lotu (FDR) w okolicy ogona i rejestrator dźwięków w kokpicie (CVR, od ang. cockpit voice recorder), często w okolicy dziobu.

Jeśli kiedykolwiek oglądaliście „Katastrofy w przestworzach”, nie było chyba odcinka, w którym czarna skrzynka nie odegrałaby kluczowej roli w odnalezieniu przyczyn prezentowanej katastrofy.

Napis po francusku „Rejestrator lotu nie otwierać”, ta sama treść po angielsku znajduje się z drugiej strony, srebrny cylinder skrajnie po prawej to urządzenie naprowadzające (fot: domena publiczna)

Korzystałem z Wikipedii, i serwisu howstuffworks.com

#90